Pióro Feniksa Poznań. O otyłym ptaku i jego niskim locie.

Pióro Feniksa Poznań opinie, Pióro feniksa zdjęcia
Pióro Feniksa Poznań
Dzień kobiet. Idealna okazja, by zabrać dziewczynę na miasto. W centrum Poznania wielki ruch, przekrzykujący się handlowcy kuszą czy to czekoladą, czy świeżymi - swojskimi wędlinami. Starsze panie sprzedają palmy, w tle śpiewy i muzyka lokalnych grajków. Klimat istnego folkloru w samym sercu stolicy Wielkopolski.

Jak się pewnie domyślacie, tego dnia o miejsca w centralnym rynku było bardzo ciężko. Musieliśmy zatem polować na wolną miejscówkę. Po 3 okrążeniach, w końcu udało się znaleźć wolny stolik na powietrzu. Długo nie czekając zamówiliśmy klasyczny zestaw piwko + pizza. Przyzwyczajeni do braku opisu przy rozmiarze pizzy wiedzieliśmy, że ceny dotyczą 32cm.

Zacznijmy może od pozytywów - możliwość wyjścia z restauracji na stoliki przed lokalem, w samym centrum Poznania. Chłodne, orzeźwiające piwko na świeżym powietrzu, z widokiem na zasłużone miasto jest wielkim plusem dla tego miejsca. Przyjazna obsługa, fajna karta, obfity wybór dań i możliwość płatności kartą.

Niestety nie za wszystko można ich chwalić... Nie było tanio, choć jak na centrum da się wybaczyć - 32 cm pizzy za 23 zł. Piwo również w cenie jak na rynek nie-ekstremalnej - 8zł za 0,5 l. Wybaczyć nie można jednak smaku. Drodzy pizzermani, Droga Restauracjo - nie tędy droga. O ile ciasto było w miarę dobrze wypieczone, o tyle tak tłustej, rozpadającej się pizzy dawno nie miałem wątpliwej przyjemności konsumować.
Pierwsze wrażenie - podaliście nam sztućce, a nie podaliście talerzyków. Pizza mała, oklapła, uboga. Jakość sosów nie powala. Mdłe masówki, bez charakteru, bez historii, bez smaku. Pizza ociężała zostawiająca po sobie smutne wrażenie. W akompaniamencie tak kiepskich sosów tworzyła klasyczny przykład tego, jak nie powinno się serwować pizzy. Nawet najmilsza obsługa nie jest w stanie zamazać plamy, jaką tego dnia daliście. Trochę wstyd, bo z taką propozycją pozytywną wizytówką Poznania z pewnością nie zostaniecie. Wątpię też, aby ktoś do Was wrócił po takim marnym widowisku.

Nie wiem jak prezentują się pozostałe Wasze dania - sądząc po zdjęciach na profilu jest znacznie lepiej. Może jeśli pizza nie jest waszą dobrą stroną, to z niej zrezygnujcie? Po co psuć sobie opinię?

Plusy:

- stoliki na zewnątrz;
- doskonała lokalizacja - ścisłe centrum;
- przyjazna obsługa;
- niewygórowane ceny;
- niedługi czas oczekiwania;
- dobry browar;
- możliwość płatności kartą;
- szeroka karta dań.

Minusy:

- cena nie idzie w parze z jakością;
- bardzo słaba pizza;
- jeszcze słabsze sosy;
- brak rozmiaru pizzy na karcie;
- brak bramek oddzielających ogródek od centrum. Przy dużym ruchu przechodnie bywają krępujący;
- domniemam, że bogactwo wyboru w karcie sprawia, że kucharze zamiast być ekspertami w jednym, we wszystkim są po prostu.. przeciętni.

Podsumowując. Jak chodzi o organizację pracy, miejsce itp. to wygląda to nieźle. Gorzej, że nie broni się jedzeniem, a to przecież najważniejsze! Z bólem serca tylko 3/10 w skali cozjesc. Stać Was na więcej, a jak już latać to wśród orłów a nie kaczek...

Pióro Feniksa opinie
Pizza w Piórze Feniksa. Kategoria: do poprawki.


Pały z kurczaka, czyli kolacja na piątkę?

Jak upiec kurczaka? Nóżki kurczaka w piekarniku

Dziś coś z cyklu gotujemy szybko, tanio i niekoniecznie zdrowo. Zabiegany, ciężki i pracowity tydzień nie sprzyja skomplikowanym, kulinarnym konstrukcjom. Będąc zatem w lokalnym markecie sięgnąłem po coś ekspresowego przygotowaniu (nie bardziej niż parówki, ale jednak..) - nogi z kurczaka.  
Nie bawiąc się w obieranie, krojenie i siekanie warzyw skorzystałem ze sklepowego gotowca. Rzecz jasna warzywa mrożone nie należą  do rarytasów, ale czasem znacznie ułatwiają życie i istotnie skracają czas pracy spędzony w kuchni. Zresztą 3,59 zł za 0,75 kg gotowych do konsumpcji warzyw, to dość niewygórowana cena.

Składniki:

- 4 nogi z kurczaka;
- Olej z czosnkiem i bazylią (jeśli nie chce Wam się robić swojego, to można skorzystać z czegoś takiego;
- duża ilość przyprawy do kurczaka;
- równie dużo majeranku;
- warzywa mrożone.
 
Koszt całości dania to ok 7 zł, a porcja przedstawiona na talerzu w zupełności starczy na zapchanie przynajmniej jednego żołądka.

Przygotowanie jest bardzo proste. Nogi myjemy i wsadzamy do półmiska, w którym marynujemy kurczaka w oleju, majeranku i przyprawie do kurczaka. Dobrze, by zamarynowany kurczak postał przynajmniej ze 30-60 minut w lodówce pod przykrywką - to pozwoli, by aromat i smak przeszedł przez całe mięso. W momencie, gdy kurczak odstoi już swoje, wrzucamy go do piekarnika na temperaturę 180 stopni i pieczemy około 40 min. W międzyczasie na patelni grillowej podsmażamy warzywa. Wrzucamy produkty na talerz i cieszymy się tanim i smacznym posiłkiem. 


Pastwisko Poznań. Tylko krowa nie zmienia zdania

Hamburger pastwisko Poznań
Trój-kotletowy hamburger dowieziony przez Pastwisko w Poznaniu.
Tylko krowa nie zmienia zdania... Ta myśl przyświecała mi, gdy postanowiłem wrzucić na bloga jedzenie, które przekracza tytułowe 15zł. Niemniej już po raz drugi zamawiając hamburgera z poznańskiego Pastwiska zdecydowanie się nie zawiodłem (link do ich FP). Solidna buła ze świeżymi warzywami, prawdziwym - wołowym mięsem oraz ser dopełniający perfekcyjnej kompozycji całego hamburgera.

Ciekawą opcją przy zamówieniu dania jest wybór ilości kotletów w hamburgerze. Jeśli nie jesteście specjalnie głodni, ale macie ochotę coś wszamać, to spokojnie wystarczy Wam opcja z jedną sztuką. Dla osobników dysponujących większym gabarytem, wskazana jest wersja podwójnego mięcha - tyle, że wtedy dopłacacie do interesu 5zł. Dla mocno zorientowanych na żarcie samic i samców istnieje jeszcze opcja nr 3 - trzy kotlety. Dorzucacie do standardowego hamburgera 9zł i wypychacie swoje żołądki na maxa. W tym wypadku jeść polecam w domu, na talerzu i widelcem, bo ogromna ilość mięcha destabilizuje konstrukcję całej buły i konsumpcja wiąże się z ryzykiem zabrudzenia się, co w miejscach publicznych zdaje się być wysoko niewskazane.

Interesujące jest również to, że lokal oferuje wybór bułki - jasna lub ciemna (+1zł). W mojej opinii jeśli ktoś zamawia taki ładunek kaloryczny, to specjalnie nie będzie rozwodził się nad rodzajem bułki. Jak już grzeszyć to na całego- jasna!:)

 Plusy:
- prawdziwe, świeże jedzenie, o które w dzisiejszych czasach bardzo ciężko - zwłaszcza przy zamówieniach na dowóz;
- solidne porcje i szeroki wybór (menu);
- niewygórowane ceny - smaczne i świeże jedzenie musi być warte swoich pieniędzy;
- możliwość zamówienia na terenie całego Poznania, a nawet pobliskich wioseczek;
- otwarte przez cały tydzień;
- opcja doładowania kotletów;
- dowóz gratis już przy zamówieniach na całkiem niewysokie sumy;
- płatność kartą oraz gotówką;
- możliwość wyboru bułki- ciemnej lub jasnej.

Minusy:
- dość długi czas oczekiwania przy dowozie - 1-1,2 h to czas, którego najgłodniejsi nie wytrzymają;
- przy opcji 3 kotletów bułka się rozpada i trzeba wspierać się talerzem.

Samego lokalu nie odwiedziłem, ale sądząc po tym, jakie hamburgery jadą do klientów - z pewnością warto. Dobra robota, oby więcej takich miejsc! 9,5/10 w rankingu cozjesc.

Na koniec- drobna instrukcja konsumpcji burgera
Hamburger Poznań
http://www.techpedia.pl/humor/4566

Pizzeria Tivoli Poznań

Pizzeria Tivoli Poznań opinie

Po niedoszłych niestrawnościach związanych z zakupem gotowców w markecie (link do tematu), postanowiłem udać się do bardziej zaufanego miejsca, gdzie będę mógł wierzyć w to, że da się tam dobrze i w miarę niedrogo zjeść. Wraz z dziewczyną wyruszyłem na podbój miejskich pizzerii i barów.

W poznańskim centrum - tuż przed świętami - czuć już świąteczną atmosferę. Liczne stoiska kupieckie i wydobywające się z nich swojskie zapachy , w akompaniamencie kolęd wydobywających się z zamontowanych gdzieniegdzie głośników, tworzą naprawdę atrakcyjny dla spaceru klimat. W wolnej chwili - koniecznie zajrzyjcie...

Gdy już się nachodzimy i chcielibyśmy szybko i smacznie coś zjeść, często wchodzimy do byle pierwszego lepszego punktu, gdzie zjadamy wątpliwej jakości dania, czego skutki odczuwamy w ciągu kolejnych dni.

Wchodząc natomiast na mojego bloga możesz temu zaradzić. Otóż publikuję informacje dotyczące niektórych poznańskich lokali (np. Bogota , czy Wuchta Smaków).

Tym razem, nogi poniosły nas do pizzerii Tivoli. Trafiliśmy tam zupełnym przypadkiem, bowiem liczba miejsc, w których można cokolwiek zjeść spadała wprost proporcjonalnie do naszej drogi w kierunku Warty. W końcu postanowiliśmy zawrócić, czego efektem była wizyta przy ul. Wronieckiej 13.

Do rzeczy. Wchodząc do budynku, powitał nas bardzo przyjemny aromat, wydobywający się z konsumowanych przez klientów pizz. Tu chciałbym zaznaczyć też komfort przeglądu cen w lokalu - wszystkie dania wypisane są na drewnianych deskach, co dla poszukiwacza niskich cen jest wyjątkowo dogodne.

Czas na zamówienie - pizza 

Plusy
  • ser dobry, ciągnący się;
  • bardzo krótki czas oczekiwania - piwo właściwie od razu, zaś pizza około 5 minut!;
  • jak na centrum całkiem niedrogo (pizza 30 cm, ser+szynka 17,90zł);
  • ciepło,przytulnie;
  • idealne miejsce dla par;
  • przyzwoity wystrój;
  • przyjazny klimat;
  • sympatyczna obsługa;
  • możliwość płatności kartą;
  • fajny pomysł z deskami;
  • możliwość zamówienia on-line.
Minusy

  • brak podanych grubości ciast;
  • rozmiary pizz powinny być w centymetrach;
  • niewielki fragment pizzy był delikatnie przypalony;
  • brak sosu do pizzy - należy kupić dodatkowy za 2 złote.

 Ogólna ocena miejsca : 7,5/10 - warte odwiedzenia - zwłaszcza, jeśli chcecie szybko zjeść ciepłą pizzę !

* wszystkie zdjęcia za uprzejmością Pizzeria Tivoli.


Tivoli Poznań komentarze opinie zdjęcia

Tivoli opinie komentarze zdjęcia

tivoli poznań ocena


Paskudne jedzenie. Unikać!

najgorsze kuchnie, złe jedzenie, jedzenie do śmietnika

Biedni Wy ludzie, którzy silicie swe spragnione organizmy w gotowcach przygotowywanych przez wielkie, sieciowe markety. To, że do takich punktów powinniśmy udawać się w ostateczności - jest oczywiste. Ceny, ciekawość i wygoda, bo przecież nie trzeba siedzieć w kuchni pół dnia, robią jednak swoje i siłą rzeczy i tak czasem decydujemy się na takie zakupy.

Po wielu latach przerwy, w końcu przemogłem się - w końcu rozwinęli jakąś technologię żywieniową, gdzieś wkroczył sanepid, a jeszcze gdzieś indziej market lansuje się na zdrową, tanią żywność.

Na pierwszy ogień wziąłem francuskiego kolosa (nazwy nie wymienię, bo nie chcę być ciągany po sądach - choć za jedzenie, jakie mi zaserwowano, już dawno powinien ktoś siedzieć!). Jego placówki znajdują się chyba w każdym polskim mieście, a liczne reklamy na co dzień zalewają Wasze skrzynki pocztowe. Tak, to ta firma na C.

Przejdźmy do meritum tego wpisu. Przyznam szczerze, że pierwotnie miałem w planie po prostu, w tajemnicy przed Wami zjeść obiad. Nawet przez chwilę nie przeszło mi przez myśl, że powyższe "składniki", znajdą się na blogu. A jednak. 

Przygotowane (gdziekolwiek na świecie jest to miejsce, powinno spłonąć, wraz z jego producentem) jedzenie dla klientów oscyluje w dość atrakcyjnych cenach. Surówka z selera przeżywała swoje, jak domniemam, czwarte życie za jedyne ~ 5zł za kilogram. Pulpeciki po węgiersku były nieco droższe, choć za dwie sztuki zapłaciłem jedynie 1,69 zł.

Chciałbym napisać coś z osobna o zakupionych produktach, ale po prostu się nie da. To było po prostu ZŁO. Piekło dla podniebienia pojawiło się już w momencie otworzenia pudełka. Później siedzący z kołkami drewna w ręku Lucyfer, ognia dorzuca coraz więcej. W końcu niesmak w ustach jest tak wielki, że obydwa elementy za chwilę lądują w śmieciach. Stało się tak w trosce o własne zdrowie i oszczędność kilku kolejnych godzin, jakie niewątpliwie spędziłbym w toalecie.

 3 x S

Skandal, że w XXI wieku, wciąż konsumentów traktuje się jak debili. Skandal, że tak wielka sieć, mająca tak ogromne przecież zyski, kompromituje się serwując ludziom takie.. coś, bo z pewnością nie nazwę tego jedzeniem. Skandal w końcu, że ktoś, gdzieś tam, daje pozwolenie, by ludziom takie ścierwo wciskano.

Nigdy więcej ...

* Na pulpetach widać białe ślady po surówce. Stało się tak, ponieważ wcześniej obydwa składniki gościły na talerzu. Przed wyrzuceniem ich do śmieci, postanowiłem zrobić im zdjęcie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...